Przepowiednia Piotra Cholewy


Relacja ze snu Antoniego Cholewy, zapisana 5. stycznia 2018 r.


Kontakt


Sen Antoniego Cholewy (pobierz plik PDF)





(Zdjęcie Piotra Cholewy)

Antoni Cholewa opowiada przepowiednię swojego ojca Piotra Cholewy:
(zapisano około 2011 roku)

I. POCZĄTEK OPOWIEŚCI. Opowiada Antoni Cholewa

(Przypisy na końcu)

Antoni Cholewa opowiada przepowiednię swojego ojca Piotra Cholewy: (zapisano w 2011 roku)

Przysięgałem Ojcu, że spełnię jego życzenia, szkoda, że tego wszystkiego od razu
nie spisywałem. Wtedy, w tym pamiętnym dniu (czerwiec 1958 roku), opowiadał mi, że
miał niezmiernie wyrazisty, pełny w symboliczne znaczenia sen, jakby do niego coś
mówiło we śnie, że dokonają się różne ważne wydarzenia. Wtedy nie spał, tylko był w
takim specyficznym stanie, półjawy, półsnu, wtedy słyszał tę przemowę, że taka i taka rzecz się stanie i będzie się działa. A on nie umiał pisać i wszystko mi opowiedział.

– Ja to przeżywam bardzo ciężko, żeby wypełnić prośbę mojego ojca. Ojciec dużo
więcej mi opowiedział, ale już minęło 50 lat od tamtej pory i wiele rzeczy już nie pamiętam, bardzo dużo mi opowiadał. O Żydach, o potopie więcej, opowiadał jak się odbywa to życie, jak dusze żyją…

– W 1955 roku zostałem powołany do wojska do Gdyni, tam poznałem dziewczynę,
ożeniłem się, pozostałem w Gdańsku. Po odbyciu służby wojskowej, w 1958 roku,
pojechałem odwiedzić rodzinę, bez żony, tam przebywałem jakiś czas u rodziców. To
wszystko działo się w roku, jak wyszedłem z wojska – w roku 1958, tak, to było w czerwcu
1958 roku, tata urodził się w roku 1902, czyli miał 56 lat jak to wszystko opowiadał.

– Wtedy, właśnie w czerwcu 1958 roku ojciec mi zaproponował, żebym z nim poszedł
na targ do Ryk (koło Dęblina). Wracając z targu, przeszliśmy wioskę Brzeziny i weszliśmy
w las brzeziński. Ojciec zaproponował mi odpoczynek.